powrot

Portugal 2011 - (P),(E),(GBZ),(F),(B) - 8723 km

Pomysl byl prosty: jechac sie pomodlic o lepszy rozum do Fatimy a po drodze na ile starczy czasu i sily,

zobaczyc miejsca o ktorych sie czesto myslalo, i mial to byc hardcor: pod namiotem bez lawet i Autozugu.

(Z tego wyjazdu zrobilem ponad 400 zdiec ale zeby nie zanudzac daje tylko 48 tu na strone)

Jedynym pechem w tej podrozy bylo, ze juz od Francji jechalem bez nawigacji (Zumo 550 padlo calkiem)

 

 

 

 

stan licznika przed wyjazdem: 90940 km

 

 

Waterloo (B), miejsce ostatniej bitwy wielkiego Napoleona

 

 

Lourdes (F) , znane miejsce pielgrzymek

 

 

 

Grota pod kosciolem

 

 

Widok na Fort

 

 

Camping w Lourdes okazal sie doskonala baza wypadowa na wypady po pirenejach

 

 

wjechalem na 6 przeleczy, nie zawsze najwyzsza droga byla najbardziej atrakcyjna

 

 

 

kto po pirenejach jeszcze nie jezdzil to naprawde warto

 

 

 

widok z Fortu w Lourdes

 

 

Col d Aubisque - przez ten Pass przejechalo kiedys Tour de France

 

 

zachaczylem o francuski Atlantyk

 

 

tak tam sie lowi ryby na obiad

 

 

Nowy kosciol w Fatimie (P) - 9000 miejsc siedzacych-

 

 

JP II, byl tam 3 razy no i dostal pomnik nawet

 

 

stary kosciol (Fatima)

 

 

jeden z najwiekszych placow koscielnych

 

 

Typowy historyczny aquadukt w Portugali

 

 

zamek templariuszy z 11 wieku w Tomar (P)

 

 

najbardziej zachodni punkt Europy : Cabo Da Roca (P)

 

 

Cabo Da Roca , (tylko przez Atlantyk i juz w Ameryce)

 

 

po wybrzezu w drodze do Lisboa (P)

 

 

kapiel na plazy w Estoril

 

 

Troche po Lizbonie (Torre de Belem)

 

 

Padrao dos Descobrimentos

 

 

okno na swiat - Praca do Comercio

 

 

a teraz do Faro (P) na te swinie (poczta  pantoflowa donosi ze tam najwiekszy zlot w Europie ma byc, a ze mi po drodze

pasuje to tez tam zawitalem i zostalem 2 dni.

 

 

z tego tez musialem kozystac I kolejke czekac

 

 

a wieczorem gral wielki  Iron Maiden

 

 

 

 

napisze ze bylo okolo 5000 motocykli ale czuje ze o wiele wiecej

 

 

miasto w miescie , taki ruch byl caly dzien

 

 

plaza w Faro , tylko o 2 km oddalona od zlotu

 

  

no i 5000 motorow chce sie na plaze dostac

 

 

tacy tez tam byli

 

 

miejsce kolo mojego namiotu sie zapelnia, w sumie bylo fajnie tam i spokojnie, wiec tez polecam kto takie imprezy lubi.

 

 

z Faro kopyto na Gibraltar (GBZ) , do tej angielskiej koloni wchodzi sie przez pas lotniska .

 

 

 

 

tlok na morzu , tu statki z morza srodziemnego wskakuja na Atlantyk

 

 

jade dalej poludniowym wybrzezem Hiszpani no i mam plaze zaraz przy campingu

 

 

a ze Camping mi sie spodobal niech bedzie mial tez pamiatke

 

 

 troche  przez Costa del Sol na Sierra Nevada (zawszy bylem ciekawy jak te gory wygladaja)

 

 

Sierra Nevada (E) bardzo sucho i upalnie tam bylo

 

 

przelecz Puerto de La Ragua (Sierra Nevada) przejechana

 

 

mimo strasznych upalow na szczytach widac snieg jeszcze

 

 

powoli mi sie konczy kasa, sila i cierpliwosc do jazdy na motorze a wiec teraz juz tylko zostaly mi 3 trudne dni drogi do domu.

 

 

Stan licznika po 3 tygodniach : 99663 km

 

No i czas na napisanie Outro,,bylo ciezko ale nie zaluje ani jednego dnia, tyle Europy w takim czasie widziec to sie rzadko w zyciu

zdarza , jezeli ktos o tym marzy to nalezy spelnic I wtedy ma sie spokoj,,,do konca zycia.

 

Na sam koniec wielkie slowa podziekowania i podziwu dla firmy Honda Japan ze robi takie motory ktore zawsze na kolach przyjada do domu,

mimo ze na blacie bylo prawie 100.000km nie musialem ani razu dolac w trasie oleju (czyzby jakis cud z Fatimy hehe)

 

powrot